niedziela, 21 czerwca 2026


ATEIZM ZRODZONY Z CHRZEŚCIJAŃSKIEJ PORAŻKI

Ateizm zrodzony z czytania Biblii nie jest zimną pustką ani żalem: to podbój racjonalnego szczęścia. Prawda jest taka, przyjaciele, że Biblia jest najpotężniejszym generatorem ateistów w historii świata, jeśli tylko ktoś ma dość uczciwości, by czytać ją bez klapek na oczach w postaci ochronnego katechizmu. Uczymy się nawet rozumieć, że Jezus był wykorzystywany, że sprzeciwiał się temu systemowi religijnemu, że nie chciał religii, a tym bardziej elity duchownej. Kościół spędził ostatnie dwa tysiące lat doskonaląc system powszechnego psychologicznego zniewolenia, wykorzystując emocjonalny szantaż sakramentów i znieczulenie dogmatów, by uśmierzyć ból rozumu, który myśli inaczej i jest wolny.
Im częściej otwieramy oryginalne teksty, tym bardziej łączymy fakty, tym częściej stajemy twarzą w twarz z krwiożerczym portretem, drażliwym i mściwym władcą Mezopotamii, który nakazuje całkowitą eksterminację niewinnych kobiet, dzieci i zwierząt tylko po to, by zaspokoić własną wojowniczą furię. Nienawiść do tego modelu nie jest grzechem; to higiena moralna i psychiczna. Oznacza to, że nasza etyka jako człowieka XXI wieku jest nieskończenie czystsza, sprawiedliwsza i bardziej oświecona niż prawa plemienne spisane tysiące lat temu przez grupę pasterzy na pustyni Synaj. Oznacza to, że odmawiamy bycia papugami, które odpowiadają: „Bogu niech będą dzięki” za masakrę.
Więc oddychaj, przyjacielu. Wyrzuć stare dzienniki i ciesz się swobodą wyjścia z getta. Wyjście wymaga intelektualnej odwagi, o której marzy 90% ludzi zamkniętych za murem ciasnoty umysłowej, a ponieważ jej nie mają, dostosowują się, broniąc i wspierając walący się mur.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz